"Warci ocalenia" Riva Scott



Opis:


 Mroczna historia, w której ogromne pożądanie miesza się z jeszcze większym strachem.

Amy McDonald, to mieszkająca w małym miasteczku w stanie Waszyngton właścicielka prężnie działającej kwiaciarni. Prowadziła spokojne życie aż do dnia, w którym wszystko się zmieniło. Echa przeszłości dały o sobie znać, ponownie wpychając ją w mroczny świat przestępstwa i intryg. Rozpoczęła się gra, której reguł nie znała. Wkroczyła do niebezpiecznego świata, pełnego przerażających ludzi. Los postawił na jej drodze człowieka, którego już nigdy więcej nie chciała spotkać…

Czy ratunek przyjdzie na czas? Czy dziewczyna odnajdzie w sobie siłę, by zawalczyć o swoje bezpieczeństwo?

W tej historii nikt nie jest tym, za kogo się podaje.

Miej oczy szeroko otwarte, bo nie wiesz kto okaże się wrogiem, a kto przyjacielem.


Premiera: 22.05.2020
Ilość stron: 300
Wydawnictwo: WasPos





Moja opinia:

"Nie byłem księciem z bajki. Byłem pieprzonym diabłem w ludzkiej skórze..."
   
   Czasami przydałaby się gumka, by wymazać ze swojego życia złe sytuacje. Te momenty, które nas zniszczyły bądź doświadczyły okrucieństwem. Niestety to nie kartka papieru a ze wszystkimi doświadczeniami trzeba jakoś żyć...

   Amy McDonald nie ma dobrych relacji z rodzicami. Szczególnie z ojcem. Choć jest wykształcona i mogłaby śmiało pracować w zawodzie, to pracuje jako kwiaciarka w małym miasteczku. Jej życie powoli wkracza na spokojne tory. Zdaje się być szczęśliwa. Z przyjaciółmi u boku. Niestety wkrótce rozlega się gong sygnalizujący ogromną pokusę i niebezpieczeństwo. Na jej drodze staje Jorge Gaminguez oraz Aston White. Zaczyna się gra. Kto ją wygra?

   Nowa książka Rivy Scott już od samego początku porywa niczym tornado. Akcja szybuje z prędkością światła a wątki biją się o swą kolej. Tu dzieje się tak dużo, że ciśnienie lada moment rozsadzi serce. Świetnie skonstruowana fabuła. Mafia, kartel, handel czym tylko się da opisane zostało to tak, jakbym siedziała na fotelu i słuchała zeznań świadka. Oczyma wyobraźni odnalazłam się w totalnie brutalnym, bezwzględnym i niebezpiecznym świecie. Zostałam wrzucona do kotła samego diabła. Temperatura sięgała zenitu. Nie zabrakło krwi i zagrać nieludzkich. Akcja godna najlepszego filmu sensacyjnego. Za to sceny uniesień dla równowagi grzały niczym piec hutniczy. Totalna jazda bez trzymanki. Czytanie ich to był istny sparing. Cios za ciosem, Brutalność bezwzględnością poganiana. Czyste gejzery - niebezpieczne jak sam bohater. Pożądanie można było siekać tasakiem. Ale tak kusiły, ze nie sposób było pominąć choćby przecinka. To jak skok ze spadochronem - ta sama adrenalina. Jorge zimny niczym stal. Bez uczuć - to znaczy nie. Miał uczucia. Jakie? Tylko złość, podłość i bezwzględność. Zabijał bez mrugnięcia okiem i nie miał żadnych wyrzutów. Normalnie człowiek maszyna. Taka maszynka do zabijania. Amy pełna sprzeczności. Niby stąpająca twardo po ziemi ale z taką łatwizną i  wręcz naiwnością godna dziecka zgodziła się na tę szalona "propozycję". Twarda babka - niczym żołnierz. Nie ugnie się przed niczym. Temperamentna i potrafiąca walczyć o swoje.  Aston to żołnierz. Agent. Musi być z zawodu odporny fizycznie i psychicznie. Niczym skała. Odrzucić codzienność i łagodność, by stać się  tym, który ratuje świat. Wyrywa przestępców niczym chwasty panoszące się po jego podwórku. I taki był. Genialnie skonstruowane postacie. W moim odczuciu w stu procentach oddające to, jakie powinny być. Jednak co do finiszy to spodziewałam się zupełnie innego zakończenia. Mam tylko taka cichą nadzieję, ze historia zostanie dalej pociągnięta bowiem zostawiła mi masę pytań. Jedno tylko do czego mogę się delikatnie przyczepić to to, że takie rzeczy jak wiadomości tekstowe, tak jak sny, powinny być zaznaczone inna czcionką. Ale to takie ziarenko piasku, które nie da rady zburzyć całego zamku. 
   Zostałam wrzucona w sam środek nieczystego mafijnego światku. Praw i zasad totalnie szokujących. NA mej twarzy malowało się przerażenie poganiane szkarłatem, by za chwilę oblicze stało się blade niczym kreda. Serce dudniło, mało nie wyskoczyło a po kolejnych wydarzeniach stawało w oczekiwaniu na szok. Pełna paleta barw. Emocji masa. Tyle co ja nerwów zjadłam z tą książką. Cudo. Nie wiedziałam w ogóle w jakim kierunku to wszystko zmierzy. Totalnie nieprzewidywalna. Przeczytałam migusiem - jest tak fajnie opisana. Bardzo podobał mi się styl i ta lekkość w przekazie. Zostałam pozytywnie zaskoczona. Ta gra chłonęła niczym ruchome piaski. Potrawa była na najwyższym poziomie- niestety nie dane mi było zaspokoić głodu. Liczę na kontynuację.

Idealna historia dla fanów mafii, sensacji i zawirowań. Skoków emocji od euforii po przerażenie. Walki dobra ze złem.


Polecam





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz