"30 dni" K.C. Hiddenstorm


Opis:

Linda Hill dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chora. Z ust lekarza padają wstrząsające słowa: zostały Pani dwa miesiące życia. Zdesperowana szuka alternatywnych metod leczenia i znajduje Fundację Ostatniej Szansy. Nayhija Mara, pracownica fundacji, obiecuje Lindzie, że zostanie wyleczona... o ile tylko jej mąż dochowa wierności przez trzydzieści dni.


To, co z początku wydawało się banalnie proste, zmienia się w niebezpieczną rozgrywkę. Adam Hill będzie musiał zmierzyć się z pokusą nie z tej ziemi. Nayhija nie jest człowiekiem, lecz spragnioną zemsty istotą, a Adam znalazł się w samym sercu misternie uknutej intrygi.

Premiera: 23.05.2020
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Inanna





Moja opinia:


   Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla miłości? Dla własnego życia? Dla życia najbliższej nam osoby? Czy zawarcie paktu z samym diabłem to dobre rozwiązanie?

   Linda Hill
 po grypie z utrzymującym się uporczywym kaszlem trafia do lekarza.
Diagnoza jednoznaczna: rak. 
Stadium zaawansowane. Szanse na wyzdrowienie: zerowe. 
Czas życia: 30 dni
Zdruzgotana i załamana zamyka się w sobie. Nie mówi nic mężowi. A Adam mógłby jej pomóc. W końcu jest tą jedyną. A poza ty jest psychologiem. Jakoś by sobie poradzili. Przyszykowali się na ten koniec. Ale nie - ona trafia na Fundację Ostatniej Szansy. Zgadza się na warunki umowy. Podpisuje umowę z Nayhija Mara. Niczym cyrograf. Ale w jej świecie nie ma nic za darmo. Czy Linda i Adam wypełnią warunki? Czy Linda wyzdrowieje? Wygra dobro czy zło? Czy potwierdzą siłę i prawdziwość swojego małżeństwa oraz swoich uczuć? Czy może Adam ulegnie pokusie?

   To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Widziałam poprzednie jej książki ale dotąd nie dane mi było poznać jej pióro oraz styl. Nie powiem, byłam mocno zaintrygowana opisem tej pozycji. Nie do końca wiedziałam czego się spodziewać. I już na samym początku zostałam wrzucona na głębokie wody wciągającej fantastyki. Poczułam ból Nayhiji, rozpacz Lindy i zło w najczystszej postaci. Możliwości i zdolności Nayhiji do samego końca mnie zaskakiwały, bo to nie było tak, że od razu było mi dane poznać ją całą. Nie, tutaj krok po kroczku zgłębiałam jej nowe życie. A było szokujące i przerażające. Jej kuszenie i robienie wszystkiego, by tylko wynik tej "zabawy" był po jej stronie. Małżeństwo bohaterów na pozór zgrane. Kochające się i wierzące w drugiego. Ale podstawione pod ścianą zaczyna wątpić. Wkradają się czarne chmury. Piasek w klepsydrze cały czas ucieka niczym ten czas miedzy palcami. Frustracja robi swoje a oni? Musicie przekonać się sami.

   Ta książka to przerażająca wizja zwątpienia i wiary z małżeństwo. Tego jak łatwo można zbłądzić, gdy mimo wszystko wbija się drzazga. Gdy jesteśmy wystawieni na kuszenie. Ta historia zmusza do refleksji. Zaburza spokój i zostawia mętlik w głowie. Jestem po części wstrząśnięta. Emocji nadal we mnie buzują, mimo iż od ukończenia lektury minęło już kilka godzin. Genialnie połączenie fikcji z rzeczywistością. Na bank sięgnę po pozostała książki autorki.

Polecam



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz