Opis wydawcy:
Anna Matkowska ma trzydzieści trzy lata, czternastoletnią córkę, którą wychowuje samotnie, i ustabilizowane życie. Jest szczęśliwa… chyba. Coraz częściej czuje jednak, że czegoś jej brakuje.
Wszystko zmienia się, gdy córka oznajmia, że skontaktowała się z kuzynką mieszkającą w Stanach Zjednoczonych.
Przed laty mama Anny zakochała się w Henrym Kownackim – Amerykaninie polskiego pochodzenia. Rodzinna legenda głosi, że siostra Janiny uwiodła go, by spełnić marzenie o wyjeździe za ocean. Janinie pozostały złamane serce i ciąża, której nie planowała. Ale czy na pewno właśnie tak było?
Anna postanawia odkryć prawdę. Nie wie jeszcze, że ta decyzja może zmienić wszystko.
Jakie będą konsekwencje wyjazdu?
Czy z rodziną naprawdę najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciu?
I jak prawda odmieni losy całej rodziny?
Premiera: 25.05.2026
Ilość stron: 432
Moja opinia:
[Reklama] Wydawnictwo LUCKY
Szczęście. Co znaczy to pojęcie? Dla każdego jest chyba jasne. Ale zawsze pozostaje to coś, ta jedna rysa niepewności. Przed bohaterką powieści nie lada wyzwanie. Ania musi stanąć oko w oko z przeszłością. Z tajemnicami, sekretami. Zmierzyć się z decyzjami najbliższych. A przede wszystkim z własnym sercem i rozumem. Polska Polską, ale to Stany Zjednoczone staną się czymś, co może dopiąć wszystko na ostatni guzik.... albo rozsypać wszystko w drobny pył.
Cudowna historia. Ciepła, romantyczna, otulająca nadzieją i dodająca otuchy. Dla równowagi słodkości i pozytywizmu mamy również odrobinę bólu, smutku, łez. Naprawdę pełen komplet. Komplet emocji zmieniających się niczym w kalejdoskopie. I bardzo dobrze poprowadzonych.
Od początku wczułam się w tę powieść. Od razu było to coś, dla którego przepadłam. Z uwagą śledziłam przebieg wydarzeń. Poczynania bohaterek, których los postanowił poddać ogromnej próbie. Ania, Nina, Kama, Matylda, Kate,... Każda z postaci otrzymała wyjątkową rolę, która miała jeden cel. Pokazać, że miłość jest w stanie przenosić góry. Ale co do finału powieści praktycznie do samego końca nie widziałam jak się zakończy. Moja romantyczna dusza wierzyła w happy end, jednak realizm życia dokładał swoją cegiełkę niepokoju.
Bardzo dobra książka. Naprawdę jestem w dużym szoku. Przeczytałam ją dosłownie na dwa podejścia, bo musiałam zrobić pauzę, gdy codzienność wzywała. Gdyby nie to, to wzięłabym ją na raz. Tak mnie zafascynowała. Dlatego też zachęcam do lektury. Dla niej warto się zatracić.
Polecam
▪️▪️▪️
#michalinakowolik #smakszczęścia #wydawnictwolucky #book #książka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz