"Morze. Odpływ" Grzegorz Gortat



Opis:


Patryk spędzał z rodzicami wakacje nad morzem. Byłyby to zapewne jeszcze jedne leniwe i spokojne wczasy, gdyby nie wydarzyło się coś, co odmieniło życie pogodnego nastolatka na zawsze. Fascynacja sztuką, plany na przyszłość – wszystko nagle przestało mieć znaczenie. Co wydarzyło się w życiu chłopaka i czy uda mu się odzyskać równowagę?
Ta fascynująca i poruszająca opowieść odpowiada na te i inne pytania, ale otwiera też przed czytelnikiem drogę do własnej refleksji.


Premiera: 22.05.2020
Ilość stron: 128
Wydawnictwo: Media Rodzina




Moja opinia:


   Jedna sekunda. Jedna chwila. To ona potrafi zaważyć na całym życiu. Po niej już nic nigdy nie będzie takie samo.

   Nastoletni Patryk spędza z rodzicami wakacje nad morzem. Jego pasja są szkice - po tacie. Uwielbia rysować. Jest poza tym typowym nastolatkiem. Niestety tego roku doświadcza czegoś, co zmieni całe jego życie. Jak żyć dalej? Jak cieszyć się z kolejnych dni, kiedy cały czas powraca do tej jednej chwili. Do tych ułamków sekund.

   Wstrząsająca historia młodego chłopaka, który znalazł się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze. Wystarczyło być kilka sekund wcześniej bądź później. Niestety nie mamy na to wpływu. Bardzo dogłębnie został zobrazowany obraz nastolatka. Jego odcięcie się od świata. Od rówieśników a nawet rodziców. Bardzo ciężko jest mu się podnieść. Autor świetnie oddał tę atmosferę. Smutku, rozpaczy, żalu. Jak każdy dzień staje się wyczynem. Siedziałam i czytałam z otwarta buzią. Każdy nowy opis dnia Patryka przynosił straszny obraz. To co sobie zaplanował wywołało na mej twarzy przerażenie a serce na moment przestało bić. Czy on oszalał? Pełna emocji historia chłopaka. Czułam całą sobą jego ból. A także z nadzieją patrzyłam na co, kogo spotyka i liczyłam na to, że coś może się zmieni w jego nastawieniu. Czy tak było? Musicie przekonać się sami. Wkroczcie do świata cierpiącego chłopaka. Zobaczcie co się stało, jak odnajduje się w nowej rzeczywistości. Przeczytajcie jak skończy się ta szokująca historia.

Na niewiele ponad stu stronach autor zdołał mnie bardzo zaskoczyć i potężnie zaszokować. Wydawać by się mogło, że w taka skromnej powieści nie da się zmieścić morza emocji i wulkanu bólu oraz  jeszcze większego zwątpienia. Ta historia ukazuje kruchość naszego życia. Zmusza do refleksji. Nakazuje wręcz cieszyć się każda drobnostką. Jakby dany dzień był tym ostatnim. Carpe diem. Życie jest jak morze. Cieszy, raduje. Daje łzy. Czasem przychodzą fale przypływu. Zostawiają prezenty - cudowne rzeczy. Ale czasem morze się cofa. Pora na odpływ. Obraz po pięknie bywa szokujący i przerażający. To właśnie te chwile, te sekundy, które zmieniają bieg naszego życia. Odpływ dopiero pokazuje to, co zastaniemy i to z czym przyjdzie nam się zmierzyć.

Polecam.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz