"Debeściara" Ewa Pirce



Opis:


Monika nie ma szczęścia w życiu… Kot złośliwie wchodzi jej pod nogi, prysznic zacięcie atakuje zimną lub gorącą wodą, praca nie chce jej znaleźć, a wredne współlokatorki tylko dolewają oliwy do ognia. Niech je szlag! Albo lepiej: niech im tipsy odpadną!
Jednak pewnego dnia los stawia na jej drodze nieziemsko przystojnego mężczyznę, który ku zaskoczeniu wszystkich okazuje dziewczynie swoje zainteresowanie. Wkrótce potem Monika trafia na wprost idealną pracę, do której nie ma za grosz kwalifikacji, choć jakimś cudem zostaje przyjęta.
Lecz czy ta dobra passa szybko się nie skończy? Zwłaszcza kiedy pracodawcy odkryją, że jej CV niewiele ma wspólnego z nią samą, a nowy amant przekona się, że życie nowopoznanej to pasmo porażek…
Dziewczyna staje na rzęsach, aby zachować twarz, mimo iż wpadka goni wpadkę, a wiatr wieje jej w dekolt. Ale przecież z każdej krępującej sytuacji można wyjść obronną ręką (albo ponętną piersią, jeśli mowa o częściach ciała), znaleźć wytłumaczenie, nawet jeśli trzeba nagiąć prawdę…
Ale tylko ociupinkę!
Jednak czy to wystarczy, aby wyjść na prostą w świecie, który najwyraźniej sprzysiągł się przeciwko niej i na każdym kroku jej o tym przypomina? Dobrze chociaż, że ma nieodparty urok osobisty (nie zaprzeczajcie!) i nie należy do tych, które chętnie nadstawiają drugi pośladek…


Premiera: 05.06.2020
Ilość stron: 234
Wydawnictwo: Wieża Czarnoksiężnika






Moja opinia:

"Życie jest ciężkie jak hipopotam, głupi zawsze będzie głupi a mądry zawsze może zgłupieć."

   Czy limit na pech istnieje? Czy pasmo nieszczęść może się kiedykolwiek skończyć? Jak funkcjonuje taka osoba na co dzień?

   Te i inne problemy to całe życie Moniki. Trzydziesto...tfu dwudziestoośmioletniej panny Cipuchy. Tak, dobrze czytacie jej nazwisko. Wiodła sobie dostatnie życie na garnuszku rodziców ale nadszedł czas, gdy pępowina została odcięta. Kobieta rozsyła do firm CV, w którym kłamstwo kłamstwem jest popędzane. Mieszka ze współlokatorkami, które ledwo toleruje. Phi, nawet Sierściuch potrafi pokazać, co o niej myśli. Ale Monia taka jest. Szczera aż do bólu i szybciej mówiąca niż myśląca.  Strzela słowami i zdaniami niczym z karabinu maszynowego. Czy Ślicznotek wie na co się porywa? Czy uda mu się poskromić tę dziką i nieokrzesaną kobietę? Czy znajdzie się ktoś, kto ją pokocha za to jaka jest i nie będzie chciał zmieniać jej na siłę?

   Ewa Pirce znana jest z książek, które wypalają z emocji. Każda z nich dostarczała masy uczuć i w różnym stopniu łamała me serce. Gdy po raz pierwszy ujrzałam informację o "Debeściarze" byłam zaintrygowana. Czy faktycznie autorka napisze komedię, która będzie zabawna do samego końca? Czy nie przedobrzy bohaterów? Cytaty kusiły i kusiły aż się zdecydowałam na przeczytanie. I powiem Wam, że od pierwszej strony kąciki moich ust poszybowały w górę, by za chwilę śmiać się pełna buzią i płakać. Zapłakałam ze śmiechu książkę a łzy zasłoniły litery. Szczęka boli mnie do tej pory, choć skończyłam czytać kilka godzin temu. Do samego końca, do ostatniej litery Ewa dorzucała kolejne wpadki Moniki. Tu jest niczym na wariackich papierach. Choć zdawać by się mogło, że gorzej być nie może, to na kolejnej stronie autorka udowadnia, że w jej głowie jest cały czas masa pomysłów, które ubrane w odpowiednie opisy i dialogi bawią do łez - najzwyczajniej w świecie rozbrajają i rzucają na łopatki. Przy Karolinie natomiast zbierałam szczękę z podłogi. Chciało by się rzec, że uczeń nie dał rady pobić mistrza. Monika to rozpędzony wulkan. Infantylna, intrygująca, zadziorna i nieokrzesana młoda kobieta, która ma swój tok rozumowania i wszystko tłumaczy sobie tak, aby było zrozumiałe tylko dla niej - reszta nie rozumie? No cóż - ich problem. A co na to biedny Julian? Już na samym początku współczułam chłopaczynie. Przystojny, bogaty i rozsądny. Totalne przeciwieństwo Moni. A jak wiadomo przeciwieństwa się przyciągają. Ona ma język cięty jak żyleta a on oaza spokoju i wyrozumiałości. W całym tym wszędobylskim humorze i dowcipie płynącym niczym wody wodospadu znalazło się na pokazanie różnych relacji. I najważniejszy w moim odczuciu przekaz, że każda potwora znajdzie swego amatora.

    Przezabawna historia pełna gaf, pomyłek i zrządzeń losu. Monika szybko zaskarbiła sobie moją sympatię. Julian z resztą też. Śmiałam się do łez, choć nie przypuszczałam, że będzie to takie zabawne. Genialna komedia, która zdecydowanie poprawiła mi humor. Optymistyczna i bawi jak mało która. Ta książka uzależnia i wciąga. Akcja to czysty rollercoaster. Uwaga: od śmiechu zmyje Wam się cały makijaż i będziecie wyglądać niczym pandy a dodatkowo będą Was boleć brzuchy. Fani komedii - to coś dla Was. Fani Ewy - dajcie się zaskoczyć i poznać autorkę z innej strony. Nie będziecie żałować.

Polecam




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz