"Szmaragdowy wąż" Martyna Dziugieł



Opis:

Szmaragdowy Wąż to historia jedenastoletniej Amandy, która najpierw w wypadku traci najlepszą przyjaciółkę, później rozstanie rodziców zmusza ją do przeprowadzki. Miasteczko, do którego się przenosi się wraz z matką, mieści się nad dużym jeziorem, pośród lasu. Tam dziewczyna zaczyna powoli odkrywać długo skrywane sekrety rodziny. Aby uratować najbliższych musi pokonać czającego się w okolicy upiora i jednocześnie uratować tytułowego Szmaragdowego Węża. Aby osiągnąć cel stawia czoło własnym lękom i uczy się czym jest prawdziwa przyjaźń i rodzicielska miłość.


Premiera: 12.06.2017






Moja opinia: 


   Dziecko powinno mieć beztroskie dzieciństwo. Bez bólu i łez. Tym bardziej bez straty najbliższej mu osoby. Jak sobie poradzić? Dorosły niejednokrotnie się załamuje a co dopiero dziecko.

   Jedenastoletnia Amanda Laskowska w Wigilię pamiętnego roku spotyka się całą rodziną. Czekaja tylko na dwie osoby. Niestety zdarza się wypadek. W jego wyniku ukochana kuzynka Nikki ginie. Nastolatka nie umie sobie poradzić ze stratą kuzynki. Ze stratą przyjaciółki. Ma sny. A może to jawa? Kim jest Sara i Jacek?Tajemnicze i pełne magii. Mija czas, pory roku. W końcu rodzice stwierdzają, że najlepszym rozwiązaniem będzie zmiana miejsca. Nowe miasto, nowe otoczenie, nowa szkoła. Tylko czy tak łatwo będzie dziewczynie odnaleźć się w całkiem innej rzeczywistości? A pierwsze spotkanie z Marcinem i Ania da jej nadzieję. Tylko na drodze do równowagi wewnętrznej i pogodzenia się z przeszłością stanie tytułowy Szmaragdowy Wąż. Ami pozna tajemnicę rodziny swego ojca. Księżycowa Kraina czekała tak długo na tę chwilę. Już dłużej nie mogą. Nie można odwlec nieuniknionego. A w sam środek tej zagadki i tajemnicy wpadnie nasz nastolatka Amanda. 

   Już w momencie, gdy wzięłam książkę do reki i zobaczyłam okładkę miałam przeczucie, ze znowu przeniosę się do świata magii. Opis mnie w tym utwierdził. Od pierwszych stron zostałam ogłuszona ilością bólu i cierpienia młodziutkiej Amandy. Miały to być wesołe święta, w pełnym gronie rodzinnym. Los spłatał im wstrząsające wydarzenia, które rozbiły spokój rodziny. I już od razu dostałam przy okazji porcję magii i zagadki. A im głębiej w tekst tym ciekawiej.

   Ja jako dorosła bardzo przyjemnie spędziłam te chwile w lekturą. Nastolatkowie także bez problemu się w niej odnajdą. To śliczna książka.  O stracie i akceptacji bólu. O tym, jak pogodzić się ze śmiercią. Jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości. A dodatkowo wkroczyłam w świat zagadek i magii. Zjawisk paranormalnych i tajemniczości. Wisior, zwierzęta, szafa, duchy - to tylko niektóre z licznych cudowności, które spotkałam na kartach. Książka została wydana przez autorkę bez pomocy wydawnictwa. I wiecie co? Gdyby udało się wydać ją ponownie, zwiększyć czcionkę, dać może nawet twardą oprawę w większym formacie  i dodać odpowiednie ilustracje z odrobina magii czy mroku to byłaby to idealna książka dla nastolatków. Na prezent urodzinowy czy pod choinkę. Książka jest świetna. Historia wciągnęła mnie od początku. Fajnie spędziłam czas z młodymi bohaterami. Z uwaga śledziłam poczynania Ami w walce ze złem. To ile wykrzesała w sobie odwagi i samozaparcia. Nie bała się niewyjaśnionego i spotkania z przodkami. Tego, że w tej niebezpiecznej rozgrywce może stracić życie. Do ostatniego zdania nie wiedziałam jak się to zakończy. A zakończyło się tak, że aż się prosi kontynuacja.

   Ja swój egzemplarz przekazuje dzieciom. Starsze jest w podobnym wieku i bez problemu się odnajdzie. To wydaje mi się mówi samo za siebie.

Polecam.






Ogólnie:  8/10


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz