"Substytuty miłości" Ewelina C. Lisowska




Moja opinia:

   Każdy człowiek ma wybór. To kim chce być i jakie prowadzić życie. Bohaterowie także.
Marco Paoli to polski Włoch. Jest wiceprezesem firmy projektującej światowej klasy mosty The Best Brigde. Ma ciężko chorą żonę Monikę. Niestety nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, że swoim zachowaniem krzywdzi ją. Dlaczego? Korzysta z usług dam lekkich obyczajów. Izabella May jest jedną z nich. To ją wynajął, by towarzyszyła mu na balu u Kleina. Ale nie jako prostytutka - jako siostrzenica. Krzysztof Klein jest właścicielem w.w firmy. Ma dwudziestosiedmioletniego syna Serafina z pierwszego małżeństwa. Żona zmarła. Po powtórnym ożenieniu się z Jadwigą (Jerry) urodziła mu się Sandra. Sefik po pewnych wydarzeniach w przeszłości chce porzucić kawalerskie i beztroskie życie na poczet służby Bogu. Chce zostać kapłanem. Założył ośrodek, do którego sprowadza wszystkie kobiety, które zdecydowały się na opuszczenie swego dotychczasowego życia - życia prostytutki. Nowe życie w przyklasztornym ośrodku wydaje się być zbawienne. Kobiety są wolne, mają ciepło, dom, ciepłe posiłki. Nie muszą myśleć o zadowalaniu klientów. Tylko te zasady siostry Józefy. Ale i do tego idzie przywyknąć. Ale wracając do Izabelli. Tak na prawdę to jest to jej pseudonim "artystyczny". Nazywa się Maria Szewczyk i ma dwadzieścia jeden lat. Jej sytuacja rodzinna jest dość trudna. Choć ma rodzeństwo i szczęśliwych rodziców tak z gotówka było krucho. Sytuacja ją do tego zmusiła. Do podjęcia takiej pracy. I już chyba wiecie co się stanie? Sefik postawi sobie za cel uratowanie kolejnej zbłąkanej owieczki. Tylko nie przeczuwa, że tym razem będzie trudniej. Dojdą uczucia, które już dawno zamknął w kufrze i schował w czeluściach szuflady.Co wybierze? Miłość do Stwórcy czy do kobiety?

   Ta książka to historia dylematów. Rozterek. To swoisty test prób. Co wygra.?Jakie uczucie? Ingerowanie w życie drugiego człowieka. Wydaje się to być dobrym rozwiązaniem. Pytanie tylko dla kogo? Dla tych, którym się wydaje, że wiedzą lepiej czy dla samego zainteresowanego? Spotkamy tu również dialog między człowiekiem a Tym u góry. Dużo przemyśleń i cytatów zaczerpniętych z Pisma Świętego.

   Pomysł na fabułę był fajny. Zakręty losów były także na miejscu. Niestety mam zastrzeżenie co do dialogów. Zbyt sztuczne. Sposób rozmowy między bohaterami jest w moim odczuciu mało wyrazisty. Niezdecydowanie głównej bohaterki stało się w pewnym momencie dla mnie może nie tyle nudne co drażniące. Jako kobieta lekkich obyczajów powinna się trochę inaczej zachowywać. To nie jest praca dla delikatnych kobiet szukających miłości czy uczuć. Tu liczy się tylko seks i klient. Musi pokazać, że jest silna. Że jest świadoma swego ciała. Może nie musi być bardzo wyuzdana ale ta delikatność bardzo mi się gryzła i nie współgrała z tym zawodem. Postać Serafina - chodzącego anioła, za to trafiona. Delikatny i wrażliwy. Widać w nim to powołanie. 
A to późniejsze zachowanie także jest celne.

   Autorka zwróciła w powieści uwagę na depresję i alkoholizm. Na to, jak niszczące niosą skutki. Jak potrafią być destrukcyjne. Jak obdzierają ze szczęścia pozostawiając morze smutku. Jak potrafią wyniszczyć i pozbawić woli życia. Są także powodem do obierania sobie życia.

  Sama fabuła i akcja jak dla mnie trafione. Słaby punkt w postaci bohaterki wymaga odrobiny dopracowania. Dodania jej charakteru. Aby ta jej zmiana była bardziej wyrazista. Brakowało mi tego swoistego pazura. Ale ogólnie nie jest źle. Na dodatkowy plus zasługują rozmowy ze Stwórcą. Jest dokładnie tak, jak sobie to wyobrażałam (choć może na finiszu nie dodawałabym przełożonego Sefika).

Potencjał na dobrą książkę jest - w moim odczuciu odrobina dopracowania i będzie super.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz