Podsumowanie kwietnia





Czytelnicze podsumowanie miesiąca.



Kwiecień dla mnie nie był zbytnio zaczytany. Udało mi się przeczytać tylko (albo aż)  18 książek.

To były książki pełne emocji. Śmiałam się aż do bólu brzucha i szczęki, podczas gdy inne wyciskały łzy jak przy skrojeniu kilograma cebuli. Niestety znalazła się i taka, która mnie zawiodła...

W tym miesiącu premierę miał mój PATRONAT , czyli "Dom Beaty" Anny Kucharskiej. Jestem ogromnie uradowana, że mogłam tę perełkę objąć patronatem. Dziękuję Aniu za historię pełną tajemnic i nadziei - w niecierpliwością oczekuję kolejnego tomu (ale to już wiesz). Dziękuję również z tego miejsca Wydawnictwu WasPos, które zatwierdziło moją role w tym doniosłym wydarzeniu.

To jest oczywiście mój number 1. Inaczej być nie mogło.

Na drugim miejscu jeśli chodzi o historię, fabułę i bohaterów plasuje się "Dotyk anioła" Katarzyny Mak, przy którym spłakałam się jak bóbr. Nie wierzę, że to się tak kończy. Jestem ogromnie ciekawa co będzie dalej.

Trzecie miejsce należy się debiutowi -  "Pruskie baby" Małgorzaty Starosty. Za zawirowania drzewa genealogicznego, za fantastyczną babcię Edyty oraz wszechobecny humor.

Na czwartym miejscu znalazła się historia młodzieżowa, która przypomniała mi smak Nutelli (może nie dosadnie, jeśli chodzi o fabułę hihi) - "To nie jest, do diabła, love story" Julii Biel. Jestem ciekawa co tym razem spotka Ellę w kolejnym tomie.

Piąte miejsce. Tym razem zajęło go więcej niż jedna książka. Na podium bowiem musiały znaleźć się te, które na to moim zdaniem zasłużyły. A są to ( w kolejności losowej):

- Samanta Louis "Syn mafii"
- Nana Bekher "Zapach grzechu"
- Kirsten Ashley"Córka gliniarza"


Która książka mnie zawiodła? "Tylko seks" - na prawdę oczekiwałam czegoś po tej pozycji.

Dziękuję z całego serca wszystkim autorom i wydawnictwom, które przekazały w moje skromne dłonie książki do recenzji.


A jak u Was wyglądał kwiecień? Przeczytaliście cos z mojego stosiku? A może przeczytaliście coś, czego tu nie ma a na co warto zwrócić uwagę? Piszcie






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz