"Przyjaciele bez bonusu"
Penny Reid




OPIS:

Są trzy rzeczy, które musicie wiedzieć o Elizabeth Finney:

  • cierpi na syndrom niepohamowanego sarkazmu, zwłaszcza gdy ktoś wytrąci ją z równowagi,
  • nikt nie potrafi zdenerwować jej bardziej niż Nico Manganiello, 
  • zdecydowanie wie, na czym polega dzierganie.

Elizabeth Finney ma rację, prawie zawsze i na każdy temat: muzyka boysbandów jest niedoceniana przez społeczeństwo, „bonusy” w relacji z nudnymi przystojniakami są lepsze, gdy w grę nie wchodzi przyjaźń, a jej jedyna w życiu szansa na prawdziwą miłość przeminęła. Gdy jednak Elizabeth rozważa seks bez przyjaźni, szyki miesza jej irytująco charyzmatyczny i szowinistyczny Nico Manganiello, którego miała nadzieję już nigdy nie spotkać. Elizabeth zrobi wszystko, by jej twarde serce nie drgnęło. Zakochać się? Nigdy w życiu!


Autor: Penny Reid
Data premiery: 20-06-2018
Cykl: Kółko Singielek Miejskich
Liczba stron: 430
Wydawnictwo: Poradnia K.




Moja opinia:

  Czytając te ksiazke miałam ubaw po pachy. Sarkazm głównej bohaterki wylewa sie kartami. Ale jest tak wesoły ze aż przyjemnie się to wszystko czyta.
   Uwazacie, ze stara miłosc nie rdzewieje? Nie płowieje? Z wiekiem nabiera silniejszej barwy? A moze to tylko pamiec o tej miłosc i nie ma ona nic wspólnego z teraźniejszoscią? Moze to tylko złudzenie?
   Tak właśnie myśli Elizabeth - główna bohaterka. Jak sama twierdzi nie jest zdolna do miłosci. Kochała tylko raz i niestety tragicznie.

"Nie szukam miłosci. Nie jestem do niej zdolna. Jestem toksyczna. Wykorzystuje innych. Nie jestem zainteresowana wikłaniem się w żadne zwiazki. Faceci potrzebni są mi tylko do jednego"

 Płytka dziewczyna to ona? Raczej trudno sobie to wyobrazić. Czytając wydawało mi sie, ze ona sie najzwyczajniej boi. Boi się obdarzyć tego kogoś miłoscią. Boi się dać szansę sobie na szczescie. Ludzkie zycie jest jedna wielka zagadką i nie mozna zamknac sie w skorupie. Nikt nie wie co los nas zgotował. I tak też było w tym przypadku.
   Elizabeth i Niccolo znaja sie od tzw.piaskownicy. Ich mamy były przyjaciółkami. Nico od dziecka dokuczał Elizabeth. Wymyslił dla niej przezwisko Skinny Finney, mając 4 lata obiął jej włosy, a to wrzucił za bluzkę martwą żabę,... A każde ich spotkanie było kłótnią. Myślicie sobie, kto sie czubi ten sie lubi? W przypadku Nicco owszem. Malutki chłopiec, któremu zaczyna podobać się dziewczyna nie wie jak zwrócic na siebie jej uwagę wymysla wszystkie te sposobnosci uwazajac, ze tak osiągnie cel. Całe swojenastoletnie życie skupia na niej. Niestety skutek jest całkiem odwrotny. Potem gdy mieli po około 14-15 lat wprowadza sie do miasteczka Garrett. Szybko Nastolatka zakochuje sie w nim. A Nico zostaje jego przyjacielem. Paradoks? Przy Garrecie są grzeczni, nie dokuczają sobie ale gdy go nie ma w poblizu to wióry lecą ze az parzy. Wszystko było ok gdyby nie to, ze u Garreta stwierdzono ziarnicę złosliwą. Pierwsza wielka miłosć Elizabeth umiera a dziewczyna nie moze sie odnaleźć.  Ale od czego ma sie przyjaciela?

"Po prostu którejś nocy pojawił się w moim oknie, a ja wpuściłąm go do srodka. Nic nie mówił. Przytulił mnie, a ja płakałam. Potem położyliśmy się na łóżku i zasnełam. To był pierwszy raz od śmierci Garretta kiedy udało mi się przespać całą noc."
   Czy to tylko przyjaźń czy to jest juz kochanie?

   Elizabeth powoli okrywa dzień po dniu, ze zaczyna cos czuc do Nico. Dlatego sie odsuwa. Odsuwa aby nie byc wysmiana ze swoich uczuć. Aby z tego nie szydził, nie rozpowiadał na prawo i lewo. Bo to w końcu Nicco.
   Majac wizje wyjazdu do Irlandii zakrada się do niego do domu - uwodzi go. Powód: perwszy seks chciała odbyć z kims na kim jej zależy, z zaufana osobą, nie całkiem obcą. Jak chciała tak zrobiła. I kiedy Nico zasypia ona ucieka przez okno. Ucieka, odsuwa sie, wyjeżdża. Wyjeżdża zostawiajac zaskoczonego chłopaka samego sobie z jego uczuciami. Nie odbiera od niego ani listów ani letefonów. Chce zapomnieć. Nie wie tylko, ze to wydarzenie też w pewien sposób wpłynie na dalsze życie Nicco. Zostaje modelem, prowadzi swoj show, jest celebrytą, Panem Buźką.
   No i jak to bywa w zyciu czy w ksiażkach Nicco po latach ponownie zjawia sie w życiu głównej bohaterki. Lizzybella (jak mówi na nia matka Nicco) ma zajac sie leczeniem małej Angeliki chorej na mukuwiscydozę. Ale czy leczenie dziecka nie bedzie przypadkiem okazja dla Nicco do wyleczenia sie z młodzieńczej miłosci? A moze Elizabeth bedzie próbowała wyleczyc sie ze swoich twierdzeń i założeń. Nicco prosi ją aby zostali przyjaciółmi, przyjaciółmi bez bonusu czyli bez seksu.

"Nico Magnianiello nie miał zwyczaju prosić ludzi o ich przyjaźń, nie wspominajac juz o tym, że nie miał zwyczaju prosic mnie o cokolwiek"

   Los rzuca karty na stół, gdy na zjeździe absolwentów Elizabeth robi coś nie do końca przemyslanego. Szokuje sama siebie i cały swiat tym bardziej. Ściaga na siebie zainteresowanie fanek Buźki, w tym jego stalkerki.

   Powiem Wam, ze ksiażka mnie zaskoczyła. Spodziewałam sie cukierkowosci jak w czesci pierwszej, uczuc takich lekkich, historii po czesci nierealnych. A tu mamy taka zwykłą rzeczywistosć. Młodzieńcza miłosć, złe wspomnienia, odsuniecie od miłosci, walka samej ze sobą, otwieranie serca na zakochanie się, wybaczenie i walka. Walka o szczescie ale i o życie.
   To zabawna ksiażka zdecydowanie oparta na takim zwyczajnym swiecie. Nie ma fanstazji, historii z nieba wzietych. Jest i do pośmiania i do uronienia łzy. Histroria wydawałoby sie mozliwa do przytrafienia każdej z nas. Zdecydowanie ta czesc bardziej przypadła mi do gustu niż jej poprzedniczka. Ciekawe jak bedzie w czescia trzecią.
   Gorąco polecam i zachęcam do siegniecia po tę lekturę.



                      


Dla mnie 9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz